Lubimy mieć plan. Daje nam poczucie bezpieczeństwa, porządkuje codzienność i pozwala przewidywać kolejne wydarzenia. Planujemy rozwój zawodowy, relacje, finanse, odpoczynek, przeprowadzki i ważne życiowe decyzje.
Problem pojawia się wtedy, gdy rzeczywistość zaczyna wyglądać zupełnie inaczej.
Firma zmienia strukturę. Relacja się rozpada. Pojawia się konflikt. Projekt nie rozwija się zgodnie z oczekiwaniami. Ktoś podejmuje decyzję, na którą nie mamy wpływu.
W takich sytuacjach łatwo odnieść wrażenie, że tracimy kontrolę nad własnym życiem.
No dobrze, ale czy rzeczywiście tracimy ją całkowicie?
Na co mamy wpływ?
Jednym z najważniejszych elementów radzenia sobie z trudnymi sytuacjami jest rozróżnienie tego, co możemy zmienić, od tego, co znajduje się poza naszym wpływem.
Nie mamy wpływu na:
- decyzje innych osób,
- wydarzenia, które już się wydarzyły,
- sytuację gospodarczą,
- wszystkie reakcje naszego otoczenia,
- nieprzewidziane okoliczności,
- to, że pewne etapy życia się kończą.
Mamy natomiast wpływ na:
- sposób, w jaki odpowiadamy na sytuację,
- decyzje, które podejmujemy dalej,
- osoby, do których zwracamy się po wsparcie,
- sposób komunikowania własnych potrzeb,
- granice, które wyznaczamy,
- kolejne działania, które podejmujemy.
Ta różnica może wydawać się niewielka, ale w praktyce jest fundamentalna.
Poczucie wpływu nie oznacza kontroli nad wszystkim. Oznacza świadomość, że nawet w trudnej sytuacji nadal pozostaje przestrzeń, w której możemy działać.
Dlaczego tak trudno zaakceptować brak kontroli?
Potrzeba bezpieczeństwa
Przewidywalność uspokaja. Kiedy wiemy, co wydarzy się jutro, czujemy się bardziej stabilnie.
Oczekiwania
Tworzymy w głowie określony scenariusz życia. Gdy rzeczywistość od niego odbiega, pojawia się frustracja.
Odpowiedzialność
Osoby przyzwyczajone do samodzielnego rozwiązywania problemów mogą mieć szczególnie dużą trudność z zaakceptowaniem sytuacji, której po prostu nie da się kontrolować.
Lęk przed nieznanym
Brak odpowiedzi na pytanie „co dalej?” może uruchamiać wiele negatywnych scenariuszy.
Nie oznacza to jednak, że musimy biernie czekać.
Jak odzyskać poczucie wpływu?
Nazwij problem – zamiast myśleć „wszystko się rozpada”, spróbuj dokładnie określić, co właściwie się wydarzyło.
Podziel sytuację na mniejsze elementy – duży problem często składa się z wielu mniejszych spraw, z których część można rozwiązać.
Zadaj sobie pytanie: co mogę zrobić dzisiaj? – nie za miesiąc ani za rok. Dzisiaj.
Zaakceptuj rzeczy, których nie możesz zmienić – akceptacja nie oznacza zgody czy zadowolenia. Oznacza uznanie rzeczywistości taką, jaka jest.
Szukaj wsparcia – rozmowa z inną osobą może pomóc dostrzec rozwiązania, których sami w danym momencie nie widzimy.
Podejmuj świadome decyzje – nawet niewielkie wybory pomagają odbudowywać poczucie sprawczości.
Kontrola czy świadome kierowanie?
Być może nie potrzebujemy pełnej kontroli nad życiem. W rzeczywistości nigdy jej nie mieliśmy.
Możemy natomiast świadomie nim kierować.
To trochę jak podróż. Możemy zaplanować trasę, przygotować się i określić cel, ale nadal mogą pojawić się korki, objazdy czy nieprzewidziane przeszkody. Nie kontrolujemy całej drogi. Decydujemy jednak, czy zatrzymamy się na zawsze, czy poszukamy innej trasy.
Podobnie jest z życiem.
Nie wszystkie wydarzenia są naszym wyborem. Naszą decyzją może jednak być odpowiedź na nie.
Czasami odzyskanie wpływu zaczyna się od bardzo małej rzeczy: telefonu, rozmowy, zapisania swoich myśli, postawienia granicy albo podjęcia decyzji, którą od dawna odkładaliśmy.
Nie musisz kontrolować wszystkiego, aby mieć wpływ na swoje życie.
Wystarczy, że świadomie wybierzesz kolejny krok. A później następny.
Właśnie w ten sposób stopniowo odzyskujemy poczucie, że ponownie kierujemy własnym kursem.